O studiu
Skąd się wzięła OTULA i dlaczego pracujemy wolniej, niż to przyjęte.



Historia
OTULA zaczęła się od jednego gabinetu i jednej niezgody: na to, że wizyta u kosmetologa wygląda jak przyjęcie towaru. Czterdzieści minut, cztery zdania, torba kosmetyków przy wyjściu.
Nazwa pochodzi od słowa otulać. Nie dlatego, że brzmi miękko — dlatego, że opisuje dokładnie to, co próbujemy robić: otoczyć czymś, co chroni, zamiast dodawać kolejny bodziec do skóry, która i tak ma ich za dużo.
Dziś pracują tu cztery kosmetolożki. Konsultacja nadal trwa 45 minut i nadal zaczyna się od herbaty.
Filozofia
Jesteśmy gabinetem kosmetologicznym, nie kliniką medycyny estetycznej. Nie wykonujemy zabiegów lekarskich: żadnych iniekcji, nici ani zabiegów zmieniających rysy twarzy. Pracujemy nad zdrowiem i jakością skóry.
To nie jest ograniczenie, tylko wybór. Uważamy, że dobrze prowadzona skóra wygląda lepiej niż skóra poprawiona, a różnicę widać zwłaszcza po latach.
Trzy zasady, od których nie odstępujemy:
- Najpierw diagnoza, potem zabieg. Zawsze w tej kolejności.
- Mówimy, ile zabiegów potrzeba i ile kosztuje całość, zanim zaczniemy.
- Jeśli zabieg nie jest ci potrzebny albo skóra nie jest gotowa — mówimy to i odsyłamy z planem, nie z rachunkiem.
Przestrzeń
Gabinet jest mały i celowo taki zostanie. Dwie sale zabiegowe, poczekalnia, w której nie gra muzyka, i światło, które nie świeci w oczy.
Nie ma tu ekranów z reklamami zabiegów, nie ma cennika przy kasie i nie ma nikogo, kto pyta „a może dołożymy do tego kwas”. Cisza jest częścią usługi, a nie tłem dla niej.
Jesteśmy na Wilczej 42, na pierwszym piętrze przedwojennej kamienicy, sześć minut pieszo od metra Politechnika. Wysokie okna wychodzą na podwórko, więc nawet w środku tygodnia słychać raczej gołębie niż Marszałkowską. Wnętrze utrzymaliśmy w tym samym zakresie kolorów, w którym utrzymana jest ta strona: len, glina, ciepłe drewno, żadnej bieli szpitalnej.
W poczekalni jest sześć miejsc, ale rzadko zajęte są więcej niż dwa — pracujemy na terminach, nie na kolejce. Herbatę parzymy z ziół, nie z torebki, i tak, można poprosić o drugą.

uspokaja